Porozumienie międzyplanetarne - musi kiedyś nastąpić, bo inaczej nigdy nie wyjdziemy z fazy komputeryzacji (nie mylić z informatyzacją), a klienci dalej będą otrzymywać rozwiązania, które dadzą im znikomą wartość dodaną. Ale nie dlatego, że dostawca nawalił, ale dlatego że klient nie przemyślał sobie czego tak naprawdę oczekuje od procesu zmian w swojej organizacji.
Ostatnio zauważyłem, że administracja publiczna zaczyna przyciągać do siebie ludzi, którzy wcześniej pracowali u dostawców oprogramowania. Jeżeli jeszcze byli odpowiedzialni za dostarczanie rozwiązań pod klucz to musieli mieć doczynienia z analizą wymagań. A to oznacza, że powinni wiedzieć w jaki sposób przygotować swojego nowego pracodawcę do procesu wdrożenia zmian w organizacji. Celowo nie piszę zakupu oprogramowania. Dlaczego ? Zaraz to wyjaśnię.
Gdzieś ostatnio przeczytałem (niestety nie zarejestrowałem gdzie), że modelowanie procesów w organizacji jako to co wykonują ludzie jest poważnym błędem. Nie byłbym tutaj aż tak radykalny. Zamodelowanie pracy ludzkiej w postaci procesu (czyli nic więcej jak rozrysowanie tego np: na papierze ) może komuś w organizacji uświadomić, że w zasadzie działa procesowo. Tylko nie ma tego udokumentowanego, nie ma możliwości mierzenia wydajności tych procesów, ich weryfikacji i optymalizacji. Ale je ma !!! Większość ludzi odbiera świat obrazowo i dlatego uważam, że warto wydać więcej pieniędzy by "zobaczyć" jak działa organizacja dzisiaj.
Bo może okazać się, że wcale nie trzeba kupować nowych narzędzi, że nie trzeba dostosowywać swojego biznesu i procedur do schematu działania narzuconego przez oprogramowanie (gdy kupujemy coś z pudełka).
Może wystarczy zmienić zakres obowiązków kilku pracowników, stworzyć np: centrum usług wspólnych co wyeliminuje dublowanie kompetencji i zadań.
Mam nadzieję, że napływ ludzi z sektora IT do administracji publicznej pozwoli na stworzenie klimatu do dyskusji na temat potrzeb Zamawiającego i poszukiwania możliwych rozwiązań, a ograniczy bezwarunkową wymagalność Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ).
Kto nie miał okazji realizować projektu dla administracji publicznej może tego nie zrozumieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz